Skocz do zawartości
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

Paradox.

GEJ(M)PLAY - publicystyka

Promowane odpowiedzi

Paradox.    227

gejplay_1750w.jpg

W Fable II możemy zdecydować, czy homoseksualnego Ruperta uszczęśliwić, znajdując mu męża, czy wbrew jego orientacji zmusić go do ożenku. Niezależnie od wybranej opcji mamy przerąbane. Zlinczują nas albo konserwatyści, albo mniejszości seksualne. Przestrzega dziewiątka kier.

W internecie roi się od homofobów, a forum CDA nie jest, niestety, wyjątkiem. – Czy te skrzywione psychicznie dewianty seksualne muszą się wszędzie wpierd...? – pisze czytelnik, komentując Star Wars: The Old Republic. Mimo że w produkcji nikt nie zmusza gracza do oglądania godzinnej gejowskiej cutscenki, a opcja romansu z osobą tej samej płci jest tylko dla zainteresowanych, wojna trwa. I wybucha na nowo przy okazji nawet najmniejszej sugestii homoseksualizmu. Dla przykładu w Stanach organizacja Florida Family Association propaguje masowe wysyłanie maili do Electronic Arts, aby nie umieszczali „niestosownych” wątków w TOR-ze. Inna, Family Research Council, pisze, że gra przeszła na ciemną stronę mocy, i zachęca do krytyki „homoseksualnych aktywistów”. I choć wydaje się, że mniejszości mają po swojej stronie nie tylko Baracka Obamę, ale i autorów tytułów, wciąż narzekają na dyskryminację – bo wątki jednopłciowe nie są traktowane na równi z heteroseksualnymi, a gejów i lesbijki w elektronicznej rozrywce przedstawia się stereotypowo. Jak w takiej sytuacji powinien zachować się twórca?

Choć pokazywanie homoerotyki w grach wydaje się czymś nowym, dzieje się to od ponad dwudziestu lat i ma swoją nazwę – gayming. O tym, że nawet umieszczenie słowa „gej” w tytule nie przeszkodzi w późniejszej sprzedaży, przekonał się Rockstar, wypuszczając na rynek The Ballad of Gay Tony, hitowy dodatek do GTA IV. I choć większość autorów nie jest aż tak odważna, motywy damsko-damskie i męsko-męskie pojawiają się w grach – tutaj przedstawiamy te najpopularniejsze i najciekawsze.

Sekretarce wszystko jedno

BioWare nie próbuje się kryć – otwarcie umieszcza w swoich produkcjach wątki homoseksualne. Dumnie niosącym sztandar tolerancji jest Dragon Age II. Tu wszystkie związki są traktowane tak samo – zarówno postać męska, jak i żeńska może rozpocząć romans z którymś ze swoich towarzyszy. Co więcej, bliższa znajomość z Isabelą nie wyklucza spędzenia kilku przyjemnych chwil z Andersem czy Merrill.

Oprócz relacji jednopłciowych w tytule BioWare’u mamy też dwójkę stereotypowych osobników, których zachowanie i sposób mówienia jawnie sugerują ich gejowską orientację. Obaj są elfami (krasnolud wyglądałby chyba dziwnie), z czego jeden, Jethann, wyraźnie podrywa naszego podopiecznego. I jest bardzo niezadowolony, jeśli odrzuca się jego zaloty. Nie dość, że Jethann zachowuje się groteskowo, to jeszcze pracuje jako prostytutka. Nic dziwnego, że geje i lesbijki nie przyjęły bohaterów Dragon Age’a II z entuzjazmem. Wystosowano nawet kilka petycji o wyrzucenie scenarzysty z pracy.

BioWare przyzwyczajony jest do kłopotów, podobnie było z Mass Effectem. W „dwójce” wystąpiły ewidentnie homoseksualne motywy. Nie chodzi już o niebieskoskóre asari, z którymi relacja albo kończy się w przedbiegach (przy wybraniu opcji Samary), albo definitywnie (Morinth). Zawsze mamy opcję romansu z podoficer Kelly Chambers – o ile najpierw uratujemy ją z samobójczej misji. Nawet jeśli gramy kobietą, ubrana w strój striptizerki Kelly wykona dla nas erotyczny taniec i potarza się z nami na łóżku. Jakby tego było mało, w „trójce” wachlarz opcji jeszcze się poszerza. Męski Shepard może nawiązać bliższe stosunki z dwoma mężczyznami, a kobieta – z kilkoma przedstawicielkami tej samej płci.

Akcenty homoerotyczne w twórczości BioWare’u są jednak starsze niż Dragon Age II czy Shepard. W Star Wars: Knights of the Old Republic z 2003 roku pojawiła się postać będąca chyba pierwszą homoseksualną bohaterką ich tytułów. Dzika Juhani, przedstawicielka rasy Catharian i ciemnej strony mocy, jest lesbijką. Twórcy chyba chcieli odstraszyć od niej graczy: nie dość, że romans z nią może nawiązać tylko kobieta, to dodatkowo zniechęca nas jej brzydki model (na szczęście: od czego są mody).

Pocałunek albo psikus

Zostawmy BioWare w spokoju i skupmy się na produkcji, która jeszcze całkiem niedawno spędzała nam sen z powiek – mowa o Skyrimie, najnowszej części serii The Elder Scrolls i grze roku 2011. Sposób postępowania jest prosty, bez względu na płeć: zakładamy amulet, robimy questa i bierzemy ślub. Później już tylko sielanka – złoto, prezenty, obiad każdego dnia i więcej punktów doświadczenia na najbliższe osiem godzin, jeśli będziemy sypiać w tym samym miejscu. W Morrowindzie również mogliśmy znaleźć homoseksualny akcent, choć nie tak wyraźny. Crassius Curio, członek rodu Hlallu, ma do nas nietypowe prośby. Najpierw, niezależnie od płci naszego bohatera, poprosi o pocałunek (chyba że wolimy wydać 1000 sztuk złota), a innym razem – o zdjęcie wszystkich ubrań.

Fantastyka w ogóle wydaje się bardzo liberalna. W drugiej i trzeciej części serii Fable, gdy prężymy się i wykonujemy godowe gesty na rynku, serduszka pojawiają się przy postaciach obu płci. Możemy nawiązywać z nimi romanse, dając im prezenty, popisując się i flirtując. Homoseksualne relacje też mogą skończyć się ślubem i, uwaga, rozwodem – o ile wcześniej nie postanowimy zabić naszego wybranka czy ukochanej. W obu grach takie pary mogą nawet mieć dzieci.

Mimo tendencji Electronic Arts do wypuszczania na rynek produkcji o homoseksualnym zabarwieniu i oni stosowali metodę małych kroczków – wiadomo, nie od razu Dragon ­Age’a II zbudowano. Na przełomie tysiącleci, gdy powstało The Sims, postacie jednej płci mogły łączyć się w pary, ale w dialogach nie było opcji oświadczyn. W grę wchodziło jedynie ich wspólne zamieszkanie jako współlokatorów. Drugim krokiem była formalizacja związków (The Sims II), jednak takiej pary wciąż nie nazywano małżeństwem. Dopiero w trzeciej części zrównano oba typy relacji. Opcja adopcji dzieci przez pary jednej płci jest dostępna we wszystkich wymienionych częściach.

Tajemnica lekarska

Nie wszędzie relacje homoseksualne pokazuje się dosłownie, czasem jest to jedynie sugerowane lub niedopowiedziane. Wspomniany Crassius Curio jest tylko jedną z dziesiątek postaci występujących w Morrowindzie. I choć ten biseksualny NPC niektórym może się wydawać nachalny, zawsze możemy mu przecież odmówić. Również w Fallout: New Vegas delikatny flirt sprawi, że lekarz Arcade Gannon przyłączy się do naszej ekipy. Twórcy umieścili tu jeszcze jeden smaczek – „Cherchez la femme”, perk otwierający lesbijskie opcje dialogowe.

Będąc przy serii Fallout, warto przypomnieć drugą część. Odpowiednio kuszona Miria może przespać się z bohaterem i wyjść za niego, choćby ten był kobietą. Wtedy jest nawet łatwiej – mężczyzna potrzebuje wyższej charyzmy, aby zaciągnąć Mirię do łóżka i przed ołtarz. Trzeba się jednak dwa razy zastanowić, bo potem przyklei się ona do naszej ekipy na stałe (czytaj: do rozwodu lub... morderstwa).

Homoseksualizm wschodzi na Wschodzie

Seria Metal Gear Solid jest na tyle długa, że mało wiarygodny byłby całkowity brak w niej motywów gejowskich. Wśród kilku wątków mamy domniemany romans pułkownika Volgina – tego, który miał brać udział w rzezi katyńskiej – i Raikova. Widoczny jest nie tylko w scenie, gdy Volgin dwukrotnie łapie Raikova (a raczej Snake’a w przebraniu Raikova) za krocze, dodając „znam majora lepiej niż ktokolwiek inny”. Pojawia się też sugestywna błyskawica na bieliźnie Raikova – jego tajemny kochanek Volgin znany jest przecież jako Grom i słynie z tego, że potrafi manipulować elektrycznością. Najwięcej aluzji znajdziemy chyba jednak w azjatyckich bijatykach – najwcześniejszym przykładem jest prawdopodobnie Eagle, Brytyjczyk ze Street Fightera. W Capcom vs. SNK 2 stało się już widoczne, że wzorowano go na Freddie’em Mercurym, wokaliście Queen. Wywołało to dyskusje – czy podobnie jak frontman grupy, Eagle jest gejem? Wskazywałyby na to niektóre mało wyrafinowane odzywki jego przeciwników, m.in. „nie wiesz, jak posługiwać się kijami, co?”.

Produkcje azjatyckie zawsze były bardziej liberalne niż zachodnie. Przed wejściem na amerykański i europejski rynek twórcy często zmieniali niektóre elementy fabuły. Gejbar, który w oryginale Dragon Warriors 3 może pojawić się w lokacji New Town, został wycięty, zanim wypuszczono produkcję na Zachodzie. Ze Streets of Rage 3 usunięto minibossa Asha, stereotypowego geja ubranego w lateksowe wdzianko. W serii Final Fight, z powodu oburzenia przemocą wobec kobiet, zmieniono historię dwóch żeńskich postaci, Poison i Roxy. Obie stały się męskimi transwestytami.

Jeden z dziesięciu

Gier zawierających wątki homoseksualne jest mnóstwo i gdybyśmy chcieli opisać na łamach wszystkie, nie tylko nie mielibyśmy czasu na testy, ale artykuł zająłby nam cały numer (i naraził na oburzenie części czytelników). Podobno co dziesiąta (inni twierdzą, że co dwudziesta) osoba ma skłonności homoseksualne, takie elementy w komputerowych światach nie powinny więc dziwić. I choć część graczy jest zbulwersowana motywami gejowskimi, tak naprawdę chce wykluczyć opcję, z której nie będzie korzystać. Po co zmuszać mięsożerców do wegetarianizmu? Twórcy dają nam wybór, a dopóki The Illusive Man, wzorem Volgina, nie złapie Sheparda za krocze, nie mamy się chyba czym przejmować.

Źródło: cdaction.pl

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×